stluczka pozyczonym autem
22
Lis
2018
Miałem stłuczkę nie swoim samochodem – co teraz?

Dobry zwyczaj nie pożyczaj. I trudno się z tym przysłowiem nie zgodzić. Pożyczanie samochodu, zarówno od kogoś, jak i komuś, może być bardzo ryzykowne.  Stłuczka pożyczonym samochodem to zawsze sporo nerwów, dla tego, kto pożyczył i tego, który był uczynny.

Pewnie, to wygodne, pożyczyć na chwilę samochód od siostry czy kolegi. I nieraz głupio odmówić komuś takiej „drobnej” przysługi, zwłaszcza gdy o pożyczenie auta prosi najlepszy kumpel albo wuj Stefan (a jak się obrazi?). I wszystko byłoby w porządku, lecz oto nagle ty – lub wuj Stefan – mieliście stłuczkę pożyczonym samochodem. Mało tego, jesteście sprawcą zdarzenia. Co teraz?

Co robić? Pół biedy, jeśli to nie ty byłeś sprawcą kolizji. Gorzej, jeżeli to twoja wina, a siedzisz za kierownicą pożyczonego auta.

Zacznijmy od opcji najgorszej: samochód nie był ubezpieczony

Pożyczony samochód i brak OC – nie przyszłoby ci to do głowy? Niestety, ciągle są wśród nas właściciele pojazdów, poruszających się po drogach bez ważnego obowiązkowego ubezpieczenia OC. Okazuje się, że należał do nich twój kolega. Brak ważnego OC zobowiązuje go do całkowitego pokrycia szkody z własnej kieszeni. I to on – teoretycznie – ponosi konsekwencje finansowe swojego zaniedbania. Teoretycznie, bo uregulowania zobowiązań finansowych będzie wymagał raczej od ciebie… Czy to nie piękny początek końca przyjaźni?

Podobnego zagrożenia nie obawia się wujek Stefan, który spokojnie jedzie po zakupy twoim samochodem. Bo przecież płacisz OC, prawda? Zapomniałeś jedynie, że jest nieważne od 2 dni…

Dlatego zawsze upewnij się, czy pożyczany samochód jest ubezpieczony. Nie wierz na słowo pożyczającemu ci auto koledze, który może bagatelizować problem (bo co niby ma się stać?). Sam też upewnij się, czy twoja polisa na pewno wciąż jest aktualna.

Zgodnie z nowymi przepisami, od października 2018 kierowca pojazdu nie musi posiadać przy sobie dokumentu potwierdzającego zawarcie ubezpieczenia. Jednak, niezależnie od zapewnień właściciela, zawsze należy poprosić go o kopię polisy lub przynajmniej o jej pokazanie.

Wracamy do ciebie i wuja Stefana. Rozważmy teraz opcję, w której macie więcej szczęścia, a mianowicie…

Stłuczka pożyczonym samochodom: pożyczony samochód miał ważne OC

Przepisy jasno i wyraźnie regulują tę kwestię: likwidacja szkody następuje z polisy OC samochodu, którym poruszał się sprawca wypadku.

Jeśli zatem to ty spowodowałeś kolizję pożyczonym autem, szkody pokryje polisa OC twojego uczynnego kolegi. Jeśli wuj Stefan parkując przed marketem, uszkodził lusterko sąsiedniego auta, to z twojej polisy zostanie sfinansowana naprawa.

Zakład ubezpieczeniowy może domagać się również odszkodowania od kierującego w przypadku, gdy był pod wpływem alkoholu, narkotyków, zbiegł z miejsca wypadku lub celowo uszkodził inny pojazd, ale to temat na kolejny artykuł.

Podsumowując, to właściciel pojazdu poniesie finansowe konsekwencje swoich nierozważnych decyzji w postaci utraty zniżek i nawet znacznego podniesienia wysokości składki. Straty mogą sięgać nawet kilkuset złotych. Wypadałoby zwrócić mu tę różnicę, a z tym – jak wiemy – w życiu bywa różnie…

Zaczęliśmy od przysłowia, zakończmy morałem: nigdy nie pożyczaj nikomu – ani od nikogo – samochodu, który nie posiada ważnego ubezpieczenia OC. Nawet jeśli chcesz przejechać tylko kilometr albo głupio ci odmówić rodzinie. Unikaj sytuacji, w których pożyczasz samochód od znajomych lub rodziny i sam też zachowaj asertywną postawę. Po co ci potem konflikty, wzajemne pretensje i niepotrzebne wydatki?