„Mnie się to nie przydarzy”? Dlaczego nawet ostrożni ludzie potrzebują ubezpieczenia
Życie nie działa według zasady, że nieszczęścia spotykają tylko nieostrożnych. Dlatego trzeba być przygotowanym na sytuacje, które mogą się wydarzyć, i zabezpieczyć się przed ich skutkami finansowymi. A temu właśnie służą ubezpieczenia.
„Jeżdżę ostrożnie, więc nie spowoduję wypadku”. „Dbam o zdrowie, więc nie zachoruję podczas wycieczki”. „Regularnie sprawdzam wszystkie instalacje w mieszkaniu, więc w moim przypadku awaria raczej nie wchodzi w grę”. Większość z nas myśli w podobny sposób. To naturalne. Chcemy wierzyć, że negatywne zdarzenia częściej spotykają innych niż nas samych, ponieważ dzięki naszemu rozsądkowi, odpowiedzialności i ostrożności unikamy problemów.
Psychologowie określają to zjawisko mianem nierealistycznego optymizmu. Dlatego często słyszymy:
„Mnie nie okradną”.
„Mój bagaż się nie zgubi”.
„Mój dom nie ucierpi podczas burzy”.
Nierealistyczny optymizm
Zjawisko to zostało dokładnie opisane w Raporcie „Świadomość ubezpieczeniowa Polaków 2026 – wiedza, postawy i doświadczenia” przygotowanym przez Polską Izbę Ubezpieczeń pod patronatem Uniwersytetu Warszawskiego i pod kierownictwem naukowym prof. UW dr hab. Katarzyny Sekścińskiej
Nierealistyczny optymizm jest szczególnie silny tam, gdzie ludzie są przekonani, że wiele zależy od ich zachowania i kompetencji. W efekcie wiele osób odkłada decyzję o zakupie ubezpieczenia, ponieważ uważa, że prawdopodobieństwo szkody jest niewielkie.
Często mają rację: wielu z nich nie będzie miało w tym roku pożaru domu, nie każdy zachoruje podczas wakacji, nie każdy będzie uczestnikiem wypadku drogowego. Ale ubezpieczenia nie kupuje się dlatego, że szkoda jest pewna. Kupuje się je dlatego, że skutki ewentualnej szkody mogą być bardzo kosztowne. Tymczasem każda osoba, która doświadczyła szkody, jeszcze dzień wcześniej mogła myśleć „Mnie się to nie zdarzy”.

Dlatego właśnie przy wyborze ubezpieczenia nie warto pytać: „Jakie jest prawdopodobieństwo, że coś się wydarzy?”, tylko „Czy jestem gotowy samodzielnie ponieść konsekwencje finansowe, jeśli jednak się wydarzy?” Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, to ubezpieczenie staje się elementem planowania bezpieczeństwa finansowego a nie – jak myślą niektórzy – zbędnym wydatkiem.
Polacy są też przekonani o swojej odpowiedzialności
Z naszych deklaracji wynika, że regularnie serwisujemy samochody, wymieniamy opony, wykonujemy badania profilaktyczne, dbamy o dietę, kontrolujemy wagę. To dobra wiadomość – prewencja ma sens i realnie ogranicza ryzyko wielu niepożądanych zdarzeń. Problem polega jednak na tym, że nie wszystko zależy od nas. Możemy prowadzić samochód zgodnie z przepisami, ale nie mamy wpływu na zachowanie innych kierowców. Możemy dbać o zdrowie, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdej choroby. Możemy pilnować swojego mieszkania, ale nie mamy kontroli nad awarią instalacji w budynku czy gwałtowną nawałnicą. Życie nie działa według zasady, że nieszczęścia spotykają tylko nieostrożnych.
Dlatego trzeba być przygotowanym na sytuacje, które mogą się wydarzyć, i zabezpieczyć się przed ich skutkami finansowymi. A temu właśnie służą ubezpieczenia.